Readers Online

Józef Kuraś Ogień. Partyzant Podhala



PDF, ebook, epub (ePub, fb2, mobi)
Dereń Bogusław

Późną wiosną i latem 1946 roku nastąpiła zasadnicza reorganizacja oddziału. Z drużyny specjalnej wyłoniony został „sztab” lub po prostu dowództwo, jak mawiał „Ogień” i utworzona została Grupa Ochrony Sztabu. Powiększone liczbowo drużyny podniesione zostały do miana kompanii. Nie były to jednak kompanie etatowe w pojęciu wojskowym, ponieważ nie liczyły wystarczającej liczby strzelców. Jednolity dotąd oddział przerodził się w zgrupowanie, któremu „Ogień nadał kryptonim «Błyskawica». Na pieczęci z godłem Polski z 1927 r. widniał napis: „Oddział Partyzancki AK «Błyskawica»”. „Ogień” nie uzasadnił powodów użycia imienia AK. Domyślać się tylko można, iż o tym wyborze zadecydowały względy polityczne. Wówczas bowiem niezależny ruch ludowy zaakceptował postanowienia jałtańskie trzech Wielkich Mocarstw i oczekiwał na sposobność ujawnienia się i uczestnictwo w tworzeniu Rządu Jedności Narodowej. O jakiejkolwiek walce nie mogły myśleć BCh i LSB i w ogólnie przyjętej taktyce nie mógł dokonać wyłomu „Ogień”. AK natomiast, jako uznana przez nowy reżim za głównego wroga ustroju była zaciekle zwalczana. W oczach zaś społeczeństwa pozostawała orędownikiem walki o niepodległość. Użycie znaku AK symbolizowało walkę o wolność i przyciągało byłych żołnierzy tej formacji do jego szeregów. Jak się miało okazać, cel ten został w dużym stopniu osiągnięty. Do „sztabu” oprócz dowódcy należeli: Jan Kolasa „Powicher”, kolega „Ognia” z lat młodzieńczych oraz Kazimierz Kuraś, bratanek – nominalni zastępcy dowódcy; Bogusław Szokalski „Boguś”, „Herkules” i „Stanisław Ludzia „Harnaś” – adiutanci; Józef Sral „Smak” – szef do spraw organizacyjnych; Stanisław Sral „Zimny” – kwatermistrz. Do Grupy Ochrony Sztabu przydzielił „Ogień” doświadczonych partyzantów i stanowili oni trzon bojowy „Błyskawicy”. Grupa ta liczyła około 40 osób. Latem 1946 roku oprócz członków sztabu i Grupy Ochrony Sztabu na co dzień w obozie przebywali przejściowo nowi ochotnicy, którzy przechodzili szkolenie polityczne i zdobywali wiedzę o broni, a później dopiero składali przysięgę, otrzymywali pseudonimy i przydziały do kompanii. Do obozu przybywali łącznicy oraz różni „goście” i pozostawali nawet po kilka dni, a także „ogniowcy” z różnych kompanii, którzy znaleźli się w potrzebie. Zmieniała się więc liczba obozujących, nie przekraczała jednak 50–60 osób. Od wiosny 1946 roku w bacówce obok obozu mieszkała rodzina Polaczyków, ścigana przez UB. Szczególną rolę spełniała tak zwana Komisja Szybko Wykonawcza. Być może początkowo „Ogień” myślał o nadaniu jej formalnego statusu organizacyjnego, wzorując się na Żandarmerii Wojskowej. Niektóre źródła UB podają, że na jej czele stali Jan Batkiewicz „Śmigły”, czy Stefan Ostaszewski „Rysiek”. Nie była to jednak prawda. Członkowie Komisji Szybko Wykonawczej nie stanowili oddzielnej i zwartej grupy, nie mieli swojego dowódcy. Podlegali bezpośrednio „Ogniowi” i od niego otrzymywali zadania. Byli typowani spośród członków Grupy Ochrony Sztabu i innych kompanii, ale podlegali formalnie nadal swoim dowódcom. Było ich około 20. Na obozowiska „Ogień” wybierał zawsze miejsca jak najbardziej trudne do rozpracowania i uniemożliwiające niespostrzeżone podejście. Zawsze musiał być dostęp do wody – do płynącego w pobliżu potoku. Miejsc takich było kilka, najważniejsze na Turbaczu, na Skałce nad Ochotnicą. Na obóz składały się jeden lub dwa bunkry-ziemianki i stojące w pobliżu bacówki. Ważne i centralne miejsce zajmował kocioł, w którym gotowano kawę zbożową, fasolę, kaszę, czasem zupy lub mięso. Partyzanci latem sypiali na cetynach – legowiskach zrobionych z gałęzi jodłowych lub świerkowych – pod gołym niebem. W niepogodę, jesienią i zimą 1946/1947 tłoczyli się w ziemiankach. Część zawsze sypiała w dzień, ponieważ nocą chodziła na akcje. Dzień w obozie „Ognia” zaczynał się pobudką o 6 rano, potem strzelcy myli się, następnie odmawiali zbiorowo modlitwę i śpiewali pieśni nabożne, później było śniadanie – jeżeli mieli co jeść. Po śniadaniu zmieniano warty, wysyłano patrole, czyszczono broń, czasem „Ogień” wygłaszał pogadanki. Niewiele było jednak dni, aby mógł być realizowany porządek dnia. Warunki partyzanckie i częste ataki sił bezpieczeństwa i wojska wymagały stałej gotowości do walki. Latem 1946 roku dokonany został podział na kompanie. 19 lipca utworzona została 1 kompania, liczyła około 30 ludzi, „kwaterowała” w rejonach Krościenka i Szczawnicy i tam operowała. Obozy – bazy – miała zorganizowane Na Potoku koło Krościenka, w Kątach, główny punkt kontaktowy w schronisku „Skalne”. Pierwszym jej dowódcą był ppor. Eugeniusz Melnyczuk „Lis”, były żołnierz 1 PSP-AK, po wojnie chwilowo kierownik komisariatu MO w Nowym Targu. Drugim por. Marian Kubiak vel Zdzisław Zatorski „Roman”, Kpt. „Marek”, dezerter z Wojska Polskiego. Zastępcą był Eugeniusz Cymbajew „Osa”. „Lis” i „Roman” dowodzili kompanią krótko. „Roman” jeszcze w sierpniu został karnie odwołany z funkcji za czyny pospolite. Jego miejsce zajął nowotarżanin Jan Batkiewicz „Śmigły”. Zastępcą został Władysław Kordeczka „Brzytwa” z Limanowskiego, były żołnierz 1 PSP-AK. Kompania liczyła 26 ludzi. W listopadzie 1946 roku „Śmigły” zwolnił swoich strzelców na zimę do domów i więcej się już nie zebrali. 2 kompania utworzona została w sierpniu. Jej dowódcą został por. Stefan Ostaszewski „Rysiek”, zdemobilizowany ze względów politycznych oficer. Zastępcą był Rudolf Husarski „Pilot”. Kompania liczyła 40 ludzi, a bazę miała w Tylmanowej. 17 października „Rysiek” zdezerterował. „Ogień” dołączył do tej kompanii czwartą, jej dowódcą mianował Jana Kolasę „Powichra”, zastępcą Jerzego Obstarczyka „Groblę”, a szefem Jana Zdybalskiego „Toma”. Liczyła 60 ludzi. Kompania udała się do Doliny Chochołowskiej i na polanie Stara Robota założyła obóz, składający się z trzech bunkrów. Podzielona została na „piątki”, przy czym dwie z nich z braku miejsca „kwaterowały” oddzielnie w rejonie Zakopanego. Jedną dowodził Józef Szczot „Marny”, drugą Jerzy Laurman „Abuś”. 15 listopada „Abuś” zdezerterował i ukrywał się podwójnie. Jego podkomendni zostali podporządkowani „Marnemu”. 7 grudnia kompania została zaskoczona przez silną grupę UB i KBW w obozie i rozbita. „Powicher” z „Hanką” i kilkoma partyzantami zdołali uciec i po miesiącu dotarli do obozu „Ognia”. Z 2 kompanii pozostała w całości grupa „Marnego”. Po tej tragedii „Ogień” chciał odtworzyć kompanię. Nowym dowódcą mianował „Toma”, zastępcą „Groblę” a szefem „Marnego”. Trzonem tej kompanii miała być jego grupa. Przetrwała do początku lutego 1947 roku.






Późną wiosną i latem 1946 roku nastąpiła zasadnicza reorganizacja oddziału. Z drużyny specjalnej wyłoniony został „sztab” lub po prostu dowództwo, jak mawiał „Ogień” i utworzona została Grupa Ochrony Sztabu. Powiększone liczbowo drużyny podniesione zostały do miana kompanii. Nie były to jednak kompanie etatowe w pojęciu wojskowym, ponieważ nie liczyły wystarczającej liczby strzelców. Jednolity dotąd oddział przerodził się w zgrupowanie, któremu „Ogień nadał kryptonim «Błyskawica». Na pieczęci z godłem Polski z 1927 r. widniał napis: „Oddział Partyzancki AK «Błyskawica»”. „Ogień” nie uzasadnił powodów użycia imienia AK. Domyślać się tylko można, iż o tym wyborze zadecydowały względy polityczne. Wówczas bowiem niezależny ruch ludowy zaakceptował postanowienia jałtańskie trzech Wielkich Mocarstw i oczekiwał na sposobność ujawnienia się i uczestnictwo w tworzeniu Rządu Jedności Narodowej. O jakiejkolwiek walce nie mogły myśleć BCh i LSB i w ogólnie przyjętej taktyce nie mógł dokonać wyłomu „Ogień”. AK natomiast, jako uznana przez nowy reżim za głównego wroga ustroju była zaciekle zwalczana. W oczach zaś społeczeństwa pozostawała orędownikiem walki o niepodległość. Użycie znaku AK symbolizowało walkę o wolność i przyciągało byłych żołnierzy tej formacji do jego szeregów. Jak się miało okazać, cel ten został w dużym stopniu osiągnięty. Do „sztabu” oprócz dowódcy należeli: Jan Kolasa „Powicher”, kolega „Ognia” z lat młodzieńczych oraz Kazimierz Kuraś, bratanek – nominalni zastępcy dowódcy; Bogusław Szokalski „Boguś”, „Herkules” i „Stanisław Ludzia „Harnaś” – adiutanci; Józef Sral „Smak” – szef do spraw organizacyjnych; Stanisław Sral „Zimny” – kwatermistrz. Do Grupy Ochrony Sztabu przydzielił „Ogień” doświadczonych partyzantów i stanowili oni trzon bojowy „Błyskawicy”. Grupa ta liczyła około 40 osób. Latem 1946 roku oprócz członków sztabu i Grupy Ochrony Sztabu na co dzień w obozie przebywali przejściowo nowi ochotnicy, którzy przechodzili szkolenie polityczne i zdobywali wiedzę o broni, a później dopiero składali przysięgę, otrzymywali pseudonimy i przydziały do kompanii. Do obozu przybywali łącznicy oraz różni „goście” i pozostawali nawet po kilka dni, a także „ogniowcy” z różnych kompanii, którzy znaleźli się w potrzebie. Zmieniała się więc liczba obozujących, nie przekraczała jednak 50–60 osób. Od wiosny 1946 roku w bacówce obok obozu mieszkała rodzina Polaczyków, ścigana przez UB. Szczególną rolę spełniała tak zwana Komisja Szybko Wykonawcza. Być może początkowo „Ogień” myślał o nadaniu jej formalnego statusu organizacyjnego, wzorując się na Żandarmerii Wojskowej. Niektóre źródła UB podają, że na jej czele stali Jan Batkiewicz „Śmigły”, czy Stefan Ostaszewski „Rysiek”. Nie była to jednak prawda. Członkowie Komisji Szybko Wykonawczej nie stanowili oddzielnej i zwartej grupy, nie mieli swojego dowódcy. Podlegali bezpośrednio „Ogniowi” i od niego otrzymywali zadania. Byli typowani spośród członków Grupy Ochrony Sztabu i innych kompanii, ale podlegali formalnie nadal swoim dowódcom. Było ich około 20. Na obozowiska „Ogień” wybierał zawsze miejsca jak najbardziej trudne do rozpracowania i uniemożliwiające niespostrzeżone podejście. Zawsze musiał być dostęp do wody – do płynącego w pobliżu potoku. Miejsc takich było kilka, najważniejsze na Turbaczu, na Skałce nad Ochotnicą. Na obóz składały się jeden lub dwa bunkry-ziemianki i stojące w pobliżu bacówki. Ważne i centralne miejsce zajmował kocioł, w którym gotowano kawę zbożową, fasolę, kaszę, czasem zupy lub mięso. Partyzanci latem sypiali na cetynach – legowiskach zrobionych z gałęzi jodłowych lub świerkowych – pod gołym niebem. W niepogodę, jesienią i zimą 1946/1947 tłoczyli się w ziemiankach. Część zawsze sypiała w dzień, ponieważ nocą chodziła na akcje. Dzień w obozie „Ognia” zaczynał się pobudką o 6 rano, potem strzelcy myli się, następnie odmawiali zbiorowo modlitwę i śpiewali pieśni nabożne, później było śniadanie – jeżeli mieli co jeść. Po śniadaniu zmieniano warty, wysyłano patrole, czyszczono broń, czasem „Ogień” wygłaszał pogadanki. Niewiele było jednak dni, aby mógł być realizowany porządek dnia. Warunki partyzanckie i częste ataki sił bezpieczeństwa i wojska wymagały stałej gotowości do walki. Latem 1946 roku dokonany został podział na kompanie. 19 lipca utworzona została 1 kompania, liczyła około 30 ludzi, „kwaterowała” w rejonach Krościenka i Szczawnicy i tam operowała. Obozy – bazy – miała zorganizowane Na Potoku koło Krościenka, w Kątach, główny punkt kontaktowy w schronisku „Skalne”. Pierwszym jej dowódcą był ppor. Eugeniusz Melnyczuk „Lis”, były żołnierz 1 PSP-AK, po wojnie chwilowo kierownik komisariatu MO w Nowym Targu. Drugim por. Marian Kubiak vel Zdzisław Zatorski „Roman”, Kpt. „Marek”, dezerter z Wojska Polskiego. Zastępcą był Eugeniusz Cymbajew „Osa”. „Lis” i „Roman” dowodzili kompanią krótko. „Roman” jeszcze w sierpniu został karnie odwołany z funkcji za czyny pospolite. Jego miejsce zajął nowotarżanin Jan Batkiewicz „Śmigły”. Zastępcą został Władysław Kordeczka „Brzytwa” z Limanowskiego, były żołnierz 1 PSP-AK. Kompania liczyła 26 ludzi. W listopadzie 1946 roku „Śmigły” zwolnił swoich strzelców na zimę do domów i więcej się już nie zebrali. 2 kompania utworzona została w sierpniu. Jej dowódcą został por. Stefan Ostaszewski „Rysiek”, zdemobilizowany ze względów politycznych oficer. Zastępcą był Rudolf Husarski „Pilot”. Kompania liczyła 40 ludzi, a bazę miała w Tylmanowej. 17 października „Rysiek” zdezerterował. „Ogień” dołączył do tej kompanii czwartą, jej dowódcą mianował Jana Kolasę „Powichra”, zastępcą Jerzego Obstarczyka „Groblę”, a szefem Jana Zdybalskiego „Toma”. Liczyła 60 ludzi. Kompania udała się do Doliny Chochołowskiej i na polanie Stara Robota założyła obóz, składający się z trzech bunkrów. Podzielona została na „piątki”, przy czym dwie z nich z braku miejsca „kwaterowały” oddzielnie w rejonie Zakopanego. Jedną dowodził Józef Szczot „Marny”, drugą Jerzy Laurman „Abuś”. 15 listopada „Abuś” zdezerterował i ukrywał się podwójnie. Jego podkomendni zostali podporządkowani „Marnemu”. 7 grudnia kompania została zaskoczona przez silną grupę UB i KBW w obozie i rozbita. „Powicher” z „Hanką” i kilkoma partyzantami zdołali uciec i po miesiącu dotarli do obozu „Ognia”. Z 2 kompanii pozostała w całości grupa „Marnego”. Po tej tragedii „Ogień” chciał odtworzyć kompanię. Nowym dowódcą mianował „Toma”, zastępcą „Groblę” a szefem „Marnego”. Trzonem tej kompanii miała być jego grupa. Przetrwała do początku lutego 1947 roku.


Zobacz i zamów z dostaw ju od 699 z Promocje nawet do 50 kliknij i sprawd . Powiadomienia wysyamy natychmiast po pojawieniu si towaru w sklepie. Informacje o JÓZEF KURA OGIE PARTYZANT PODHALA 08 w archiwum Allegro. Walczy w kampanii wrzeniowej póniej dziaa w rónych organizacjach konspiracyjnych. Józef Kura Ogie pochodzi z góralskiego rodu urodzi si i mieszka w Waksmundzie. Partyzant Podhala mk opis wydawcy.


Ogień Podhale

z jednej strony znany partyzantpatriota z drugiej nie stroni od gwatownych decyzji niestety dotyczcych te rodaków. do koszykadodaj do . jozef kuras ogien partyzant podhala.pdf Przykadowy rozdzia ksiki Józef kura Ogie partyzant podhala W internetowej ksigarni historycznej Grzbiet.pl Wykorzystujemy pliki cookies i podobne technologie w celu usprawnienia korzystania z serwisu Chomikuj.pl oraz wywietlenia reklam dopasowanych do Twoich potrzeb. do koszykadodaj do koszyka . Ogie igo partyzanci je Od Ora do Ognia Józef Kura urodzi si 23 padziernika 1915 r. Podhalaska wojna. 1 Jedn z najsynniejszych postaci antykomunistycznego podziemia zbrojnego by Józef Kura ps. Partyzant Podhala wydawnictwo Secesja Kraków 1995 oraz z Wyklci. 22 lutego 1947 onierz Wojska Polskiego i Armii Krajowej major Batalionów Chopskich partyzant na Podhalu w czasie II wojny wiatowej jeden z najwaniejszych dowódców podziemia niepodlegociowego. Major Józef Kura Ogie Józef Kura urodzi si w Waksmundzie k. Ksiki i inne produkty w niskich cenach w ksigarni internetowej czytam.pl. Okadka mikka.


Darmowe e-booki Józef Kuraś Ogień. Partyzant Podhala PDF. oglądaj książki online Dereń Bogusław.

Ogień Ak Książka O Ogniu Kurasiu



Readers Online Links


Contact Email